Razem składa zapytanie w sprawie limuzyn Całbeckiego. Merta: traktują województwo jak własność
Marszałek Całbecki ma po dwóch dekadach władzy złotą erę - wydawania lekką ręką publicznych środków. Znamy go dobrze z tej strony. Z rautów w Watykanie za 150 tysięcy złotych, gdzie promował gęsinę z regionu. Z wydawania absurdalnych pieniędzy na reklamy w mediach. Astronomiczne 5,7 miliona złotych, to więcej niż MSZ albo resort Agnieszki Dziemianowicz-Bąk znany z wielkich wydatków na ten cel - mówił rozpoczynając konferencję Mateusz Merta
W swojej wypowiedzi rzecznik Mateusz Merta skupił się na głośnej w ostatnich tygodniach sprawie wydatków na długoterminowy wynajem samochodów. Kontrowersje wśród dziennikarzy wzbudziły m in. wąskie kryteria, wskazujące na konkretne, drogie modele pojazdów.
Ogłoszono przetarg i okazuje się, że jest potrzebne 700 tysięcy złotych rocznie na wynajem luksusowych samochodów. Między innymi SUVa z napędem 4x4, który pasuje zupełnie przypadkiem do samochodu konkretnej marki, Volkswagen. Do tego zupełnie przypadkiem marszałek Całbecki potrzebuje samochodu, który będzie miał minimum 280 koni mechanicznych mocy silnika. Dlaczego? Tego właśnie chcemy się dowiedzieć - mówił Mateusz Merta
Rzecznik zapowiedział działania partii w sprawie świeżo ogłoszonych ofert, oraz wykorzystywanego przez Marszałka samochodu marki Mercedes, wyposażonego - jak donoszą media, w sportowe pedały. Poseł Adrian Zandberg złoży w tej sprawie stosowne zapytanie poselskie:
Chcę zadeklarować, że z posłem Adrianem Zandbergiem złożymy interpelację w tej sprawie. I dowiemy się, po co marszałkowi Całbeckiemu takie samochody, po co mu te sportowe limuzyny, po co mu wreszcie sportowy samochód, który wozi go po województwie. Zapytamy o konkretne uzasadnienia takich potrzeb, za które płacą mieszkańcy - zapowiedział Merta
Na koniec konferencji Mateusz Merta podkreślił jak odległe od potrzeb mieszkańców są decyzje podejmowane przez Urząd Marszałkowski:
Może marszałek Całbecki powinien wsiąść do tego Mercedesa i przyjechać do Chełmna, Koronowa, tam gdzie od lat nie dojeżdża kolej. Może przyjedzie, a naprawdę nie ma daleko, przyjedzie tym sportowym samochodem albo tymi nowymi SUVami i limuzynami tutaj do Bydgoszczy i wytłumaczy mieszkańcom, dlaczego pomimo lat starań Bydgoszcz nadal nie ma statusu metropolii ponadregionalnej - podsumował Mateusz Merta
